Nie tylko chorobom się żyje. Szukanie nowych sposobów na rozwój bez potrzeby pracy na etacie.
Nie ukrywam: brakuje mi wczesnego wstawania do pracy. Brakuje mi spotkań z ludźmi, oglądania tych samych twarzy każdego dnia. Brakuje mi: „Cześć Daria! Co tam u Ciebie?” Brakuje mi mojej odpowiedzi: „Stara bida dziołcha”. Jest wiele rzeczy za którymi tęsknię każdego dnia. Mimo lepszego samopoczucia, nadal muszę dbać o siebie, nie nadwyrężać się. Ostatnie przeżycia bardzo odbiły się na mojej kondycji fizycznej. Nie wspomnę o uszkodzeniach układu ruchu.
Zatem postanowiłam, że będę szukać nowych zainteresowań, by zająć czymś umysł. Chcę z nowych doświadczeń czerpać samą przyjemność. Wybierając się w ostatni weekend na targi roślin ozdobnych, zafascynowana postanowiłam pobawić się w „małego botanika” 😀
Rośliny owadożerne niby brzmią dziwnie, lecz miały coś w sobie, że to one zwróciły moją największą uwagę. Oczywiście bez zastanowienia, czy to przeżyje w moich dłoniach parę dni czy miesięcy kupiłam trzy najmniejsze sadzonki 🌱. Obserwuję, podlewam, dbam o nasłonecznienie. Jaka to satysfakcja, gdy widzę jak pojawiają się nowe listki. Na moich oczach jakby tworzyło się nowe życie. Ja siebie porównuje teraz do takiej roślinki. Byłam sucha, zaniedbana. Zamiast żywej zieleni był szary, uschnięty brąz.





Komentarze
Prześlij komentarz