„Jednooka wilczyca” - może w końcu zakończy się maraton powrotów.
Nudne to co? Myślicie sobie:" Ja pierdykam, normalnie kosmos! Ona tak będzie znikać, pojawi się i znów znika. Cóż ja na to poradzę, że ja tak lubię utrudniać życie.🤣Siła wyższa zatrzymała moją pracę mózgu, skupienie i w jakiś sposób inteligencję. ALE! Nie ma tego złego!
Ludzie W KOŃCU WIDZĘ! Na jedno oko, ale WIDZĘ! Teraz wyobraź sobie, że obrabiasz swoje selfie i poprawiasz kontrasty i ostrości. Przy okazji robisz piękną gładź na swojej cerze. Ja przez ponad rok nie widziałam żadnej skazy, zmarszczki. Czasami widziałam pozytywne korzyści zaćmy. Nie musiałam oglądać ryjów, których nie chciałam widzieć. Tak jakoś wygładziło to wszystko. Moje ciało z mojej perspektywy było takie ładne, żadnych blizn i krwiaków. Rzeczywistość okazała się odwrotnie inna. Następnego dnia, zdjęto mi opatrunek. Pierwsze co: boję się otworzyć oczy. Dosłownie! Jak już do tego doszło, spojrzałam się od razu na jej twarz pielęgniarki mówię: „Wow, ale pani ma zmarchy!
Wiecie to było tak z automatu nie pomyślałam, że to niegrzeczne. Ale to był szok! Ten kontrast, ten kolor i ostrość. Czułam się jak w EURO RTV AGD i przyglądałam się tym obrazom w telewizorach. Efekt OBRAZ FULL HD 5K i jeszcze delta dodatnia. Wszystko gra! Tak powstała właśnie „jednooka wilczyca”. Teraz czekam na zabieg drugiego oka.
Pierwszy raz czuję powagi sprawy. Serio wkraczam w etap powrotu do życia w społeczeństwie. W końcu przyszedł moment aby pójść małymi krokami do przodu. Jednak rok 2025 był dla mnie bardzo traumatyczny. Aby pozbyć się tego wszystkiego. musiałam przejść przez ból i problemy, które w pewnym momencie doprowadziły mnie do stanu poddania się. W jakiś sposób musiałam się poświęcić na rzecz medycyny. Niech los sam decyduje. Myśl: róbta co chcecie. Weźta mnie uśpijcie. To było moje motto przez około 3 tygodni.
Zwrócę się teraz do osób, które chorują na schorzenia autoimmunologiczne. Pamiętaj: że ja tak mam to nie znaczy, że Ty też będziesz tak mieć. Jedna porada, nie czekaj tylko szukaj. Nie trzymaj się jednego lekarza. A jak Ci gada, że „Tak musi być” to wiesz jak odpowiedzieć. A jak nie wiesz to podpowiadam: „Pocałuj mnie w takim razie w dupe” i idź dalej. Ja, jako osoba, która należy do: głupi zawsze ma szczęście, właśnie tak trafiła przypadkowo. Na lekarza, który gada moim językiem, nie lekceważy niczego i co najciekawsze, pracuje dwa piętra niżej w tym samym budynku, gdzie leczyłam się od ponad dwóch lat! I teraz mi kurła wmów, że tak musi być. Nie musi być, tylko trzeba chcieć! A Kędziorek jest moim bohaterem! I widać, że to lekarz z prawdziwego powołania🌟
Czuję się aktualnie super! Dziś byłam nawet u fryzjera. Musiałam się doprowadzić do porządku. Z bliska widać, jak choroba zadziałała na moje włosy. Zaraz będzie cała biała skroń. Kasieńka jak zwykle zadbała o wszystko i zrobiła ze mnie typową dolores 👌🌸
Tęskniłam za życiem bez bólu.
PS: Dziękuję bardzo wszystkim, którzy brali udział w zbiórkach krwi dla mnie oraz się zaangażowali w udostępnianie postów utworzonych przez rodzinę i bliskich. Dzięki wam mogę dalej prowadzić tego prostego bez sensu bloga ❤️

Komentarze
Prześlij komentarz