Nowy rok. Kolejne przeszkody i wyzwania.
Dziś wyliczyłam mniej więcej, że dziś mija jakoś 50 dzień, od kiedy trafiłam na oddział z SEPSĄ. Tak, dobrze czytacie. Miała być biologia. Wyszła jedna wielka kupa! Walka o moje życie na szczęście nie okazała się mocno trudna. Dziwnie mi z tym. Dzisiaj czuję się w miarę dobrze. Kolejna zgodę na biologię już jest. (z chyba już tych zgód było kilka jak nie z kilkadziesiąt. Większość oczywiście przedawniła się i znalazła się w koszu. W ten sposób sama czuję się jak śmieć. Mój palec... od tak zdecydował się, że utrudni mi życie. Czyli znów trzeba powtórzyć akcję: anulowanie podanie leku, przechodzimy na antybiotykoterapię.
Czasami się zastanawiam, czy to jest jakiś znak. Może ja nie zasługuje na ten lek. Leczenie miało pomóc, a przyniosło tylko gorsze wyniki. Zbieranie skutków ubocznych i znaczna grupa inwalidzka. Zamiast powoli do przodu... cofam się o pięć kroków do tyłu. Często wpadają mi do głowy myśli, czy ja coś ciągle robię źle? A może faktycznie dobrze robię zwalając winę po prostu na choroby? Niektóre kwestie niestety zostawię w odpowiedzialności lekarzom. Żeby tylko zaleczyć na parę dni dali steryd klasycznie i immunoglobuliny. Wiedzieli, że co pobyt to już rutyna i tak nie odpuszczali. Wiedzieli, że tych sterydów jest za dużo. Jaki z tego wniosek: odporność jak u niemowlaka, biodro do operacji. Weszła też zatem kwalifikacja na endoprotezy. Rozstępy, rozstępy i jeszcze raz rozstępy. Brzuch jak u wieloryba. Wszystko nie tak! Oddajcie mi moje ciało. To nie ja! Tonie Daria.
Jest mi przykro, że musiałam być znowu w stanie zagrożenia życia. Może lepiej będzie jeśli zamieszkam w instytucie. Jestem zła za te sterydy. Sami wiedzą, ze jest ich za dużo. Ale co tam.... Wpychamy! walić skutki uboczne! Nie liczą się z tym co obserwuję. Te sterydy powoli to dla mnie tylko mały wspomagacz działający już nie tygodnie tylko dni. Tonie tędy droga. Liczę tylko na to, że w końcu to się jakoś zatrzyma i będę mogła w końcu wyjść do ludzi. Po ludzku i bez bólu.😁


Trzymaj się Daria!!!
OdpowiedzUsuńZawsze pamiętam Cie jako uśmiechnięta kobitkę i tak trzymaj do końca. Nie daj się tej chorobie. Nie mogę ci powiedzieć że będzie dobrze, ale pamiętaj wszyscy jesteśmy razem z Tobą w zdrowiu i w chorobie!!! Kochamy Cie zwariowana uśmiechnięta dziewczyno!!! Daj kopa tej chorobie raz na zawsze !
Trzymaj sie, przesylam serducho.
OdpowiedzUsuńJestem z Tobą duszą i sercem ❤️ I Bardzo mocno wierzę że ta choroba wkońcu zostanie pokonana.Kochamy Cię!!!
OdpowiedzUsuńTrzymamy za Ciebie kciuki, modlimy się za Ciebie codziennie. Wygrasz!
OdpowiedzUsuńWalcz dziewczyno ❤️
OdpowiedzUsuńTrzymam za Ciebie kciuki , pokonasz ta chorobę .