"Oddychaj głęboko" - świat według fizjo.

  
Mało twarzowo wyszłam. Ale cóż. Nie zawsze trzeba wyglądać jak księżniczka 😃

Otóż wróciłam z Łodzi. W Łodzi mam fajnego fizjo. Fizjo ma na imię Julek. Julek bardzo mi pomógł jeśli chodzi o kwestie bólowe. Jeżdżę do niego z bólem. Nawet z bólem istnienia. Po godzinie - wychodzę bez bólu. Jak dama. 

Fizjoterapia przy toczniu rumieniowatym to strzał w dziesiątkę! Jeszcze jakiś czas temu nie wierzyłam, że zwykły masaż może zdziałać cuda. A jednak! I mogę stwierdzić, że pieniądze nie są wyrzucone w błoto. Chociaż chciałabym, żeby zrobić jeden masaż i to żeby starczyło już do końca mojego istnienia w tym wszechświecie. Ale nie mogę pozbawić Julka roboty.  A charytatywnie to tak słabo, żeby mnie masował.😅😅

Osoby, które nawet są zdrowe jak byki powinny chociaż raz na jakiś czas wybrać się na taki masaż. Zwłaszcza, gdy np. masz pracę siedzącą. Jeśli się wybierzecie na takie atrakcje, pamiętajcie oddychać. Ja w pierwszych momentach masażu zapominałam o tym albo po prostu nie byłam w stanie oddychać. Wyobraźcie sobie moją czerwoną twarz przez te ekscesy. 😁

Zafundujcie sobie prezent i skuście się na chwilę "rozluźnienia" przy pomocy mocnego uścisku. Aż łzy same lecą. Dziwne te gadżety fizjoterapeuty: rolki z igłami i dziwne młotki, które mają swoje jakieś dzikie nazwy. Poboli, ale później będziecie mówić, że Twój fizjo to Twój guru.




Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty