Opieka medyczna jak w "New Amesterdam"

Dlaczego nasza opieka zdrowotna w Polsce nie wygląda jak w serialu "New Amsterdam"? Albo "Dr.House"? Odpowiedź jest prosta. 

BO TO POLSKA A ZACHÓD!
Wszyscy wiemy, że jesteśmy multum lat za zachodem pod każdym względem. Gospodarczym, ekonomicznym i również tym medycznym. Kiedy oglądam z mamą takie seriale zastanawiamy się nad tym, czemu u nas w opiece NFZ nie można wykonać rezonansu w godzinę? Czemu diagnostyka trwa u nich niecałe 15 minut? I tu też jest  bardzo prosta odpowiedź:
BO PRAWDZIWE ŻYCIE TAK NIE WYGLĄDA!
W Stanach na pewno są też kolejki na tomograf i inne badania diagnostyczne, ale myślę że są one wykonywane dość szybko, gdyż opieka zdrowotna opiera się TYLKO NA PRYWATNYCH POLISACH, czyli jeśli nie płacisz i chorujesz to wiesz, że nie umfrzez przez chorobę, tylko długi. Widzieliście kiedykolwiek szpital z tamtych zakątków świata? Wchodzisz i czujesz się jak w hotelu. Prywatne ubezpieczenia robią swoje. Za to w Polsce opieka jest podzielona na prywatną (czyli zazwyczaj to jest szybka wizyta, "niby" szybka możliwość diagnozy i większe szanse, że dożyjesz późnego wieku 😁). Możesz wybrać drugą opcję kochaną przez Nasze społeczeństwo - NFZ. Jeśli wybrałeś oszczędność i ciągle sobie tłumaczysz: "Przecież na coś idą te składki zdrowotne" to licz się z tym, że to będzie dłuuuuuuuga droga do przejścia i wiele przeszkód można napotkać. To powoduje wolniejsze szanse na opanowanie choroby. Nieopanowana choroba - pogorszenie stanu zdrowia. A gorszy stan to gorsze rokowania i ryzyko zagrożenia nawet życia. Oczywiście nie mam zamiaru tu wróżyć najgorszych scenariuszy. Jednakże trzeba mieć w życiu farta i jaja by podjąć tylko się leczeniu w państwowych warunkach. Ja takiego farta akurat miałam!  Przez 8 lat od lekarza do lekarza prywatnie. Żaden z nich nie postawił odpowiedniej diagnozy. Po 8 latach trafiłam na SOR do szpitala w Łodzi. Doktor spojrzał tylko na moje dłonie i postawił wstępną diagnozę i to w dodatku TRAFNĄ Jaki z tego morał? Jeśli trafisz na lekarza z powołania, wiedz, że bezpieczny/a. NFZ jest do d***.  Jednak dzięki ich opiece zostałam w końcu zdiagnozowana! Trzeba chodzić, szukać i uzbroić się w cierpliwość. Opłaca się trochę pomęczyć. A Wy co myślicie o naszej polskiej służbie zdrowia? Jakie macie doświadczenia? Zastanawialiście się kiedyś, ile wydaliście na prywatne wizyty, by było szybciej? Trafiliście kiedykolwiek na lekarza z prawdziwego zdarzenia?

Podzielcie się spostrzeżeniami w komentarzach bo bardzo mnie to ciekawi!

A teraz wybaczcie, idę ugotować obiad dla mamci i babci. Później się wystroję jak stróż w Boże Ciało. Dziś czeka mnie bardzo ważna wizyta u hematologa. Od niej zależy czy dostane dluuuuugo wyczekiwany przeze mnie lek biologiczny, który może znów zmienić moje zmienić bieg zdarzeń na lepsze. Dlatego muszę jakoś wyglądać. Tylko... jaki kolor szminki dziś użyć? ;)



Komentarze

  1. Ja trafiłem na jednego cudownego internistę, który przykrywa górę grzechów pozostałych specjalistów NFZ. Stosunek dobrych do kiepskich lekarzy na podstawie swoich doświadczeń oceniam na 1/10

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty