Ile tych ponownych powrotów jeszcze muszę opisać?

Boziu.... ile razy będę musiała to wszystko powtarzać? Moja motywacja na to pisanie traci moc. Nie czuję tej iskry co na początku. To coraz bardziej ginie, znika. Odtrącam powoli myśl, że z tego wyjdę. Stałam się prawdziwym więźniem swojego domu. Lecz:

JESZCZE JAKOŚ SIĘ CZOŁGAM PO ZIEMI.

No dobra, wszystko fajnie, pięknie... ale po co po co mi to było? Po co faktycznie to zrobiłam. Czemu zdecydowałam się dość szczegółowo pisać jak można cierpieć każdego dnia coraz bardziej? Faktycznie, szukałam u was zainteresowania, trochę współczucia. Czułam straszną samotność. Chciałabym znów być duszą towarzystwa, mieć mnóstwo przyjaciół. Być zachwalana jaka to ja jestem silna bla bla bla. Zawsze od dziecka czułam się odtrącana. Teraz uznałam to za dobrą okazję, by poczuć w końcu spojrzenia ludzi tych, na których mi najbardziej zależało. Teraz już wiem, że to było głupie, żenujące i puste. 

Teraz wiem, że przez doświadczenie choroby, a przy tym utraty kontaktów z ludźmi i kontroli nad swoim życiem… dam sobie radę ze wszystkim! Nic ci nie zastąpi rodziny. A powiem wam rodzinka spisała się na 🥇!

W końcu po długich testach lekowych, szukania jest postęp! Czuję się dobrze, jednak do pełnej sprawności i spokoju ducha jeszcze długa droga. Na razie czekam na zakończenie drugiej terapii lekiem biologicznym i zamierzam przygotować się do operacji oczu. Zdiagnozowano u mnie zaawansowaną zaćmę. Oczywiście to skutek długiej sterydoterapii. Gdy mnie zobaczysz na ulicy i pomachasz mi, a ja nie udaję, że nie widzę... to olej to!. To nie jest tak, że jesteś dla mnie nikim. Ja nie widzę. Widzę tylko mgłę.

Komentarze

  1. Joanna Wierzbowska1 marca 2025 09:15

    Super i tak trzymaj 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego dobrego Jest Pani bardzo dzielna ♥️

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć kochana ja mam toczeń układowy z zajęciem płuc również cierpię jak niewiem co ale nadal walczę czego i tobie życzę i chyba tak jak piszesz muszę zmienić reumatologa bo od lat to samo leczenie a choroba postępuje a przecież tak jak piszesz są nowe leki pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz