Czekam. Jutro. Nara!
Kawa z rana jak śmietana!
Mój dzienny rytuał. Gdy się czuję dobrze, pożyczam balkonik starszej pańci i lecę szybko na dwór. Świeże powietrze i kawka-połączenie idealne. Od wczoraj borykam się z bólem nóg w miejscach uszkodzonych ścięgien. Pomoc mojego rumaka na kołach bardzo mi pomaga.
Od jutra moje rytuały pójdą na jakiś czas do lamusa. WYCHODZĘ ZE SZPITALA! Tak, dobrze czytacie. Po trzech tygodniach w końcu robię out! Ale żeby nie było, pobyt należał całkiem do udanych. Poznałam dużo nowych ludzi, zwłaszcza młodych. Także towarzystwo miałam super. Te starsze babeczki też się trafiły całkiem na luzie. Trzeba się liczyć, że nie każdy senior jest luzacki. Jutro mój pusiasty przyjeżdża po mnie i mój cały dobytek pokojowy❤️ także ten tydzień spędzimy razem. Będą wspólne śniadanka i oglądanie seriali, wspólne wygłupy. Będzie on.
Oczywiście, za miesiąc powrót do rzeczywistości. Za każdym razem zaczynam się nawet cieszyć z tych powrotów. Cieszę się, że mam taką opiekę jak tutaj. Już drugi raz uratowali mnie z opresji i jestem im mega wdzięczna! Rozwikłali zagadki medyczne, opanowali niepokojące objawy. I dzięki temu czuję się super. Powoli do przodu.
Kochani, pamiętajcie, czasami trzeba sięgnąć dna by móc wybić się na powierzchnię. Jeszcze ponad 2 tygodnie temu chciałam wszystkich zagryźć. Dziś znów czuję w sobie "oazę spokoju". ☺️


❤️❤️
OdpowiedzUsuńTy i Twoja choroba nauczyła mnie wiele. Wprawdzie nie nauczyła mnie cierpliwości 🤣🤣ale pokazała co i kto jest ważny w życiu i na kogo można liczyć w chwilach upadku. Dzuękuję za wsparcie dla Darii a przede wszystkim za wszystkie słowa i gesty wsparcia dla mnie. Córeczko trzymaj się dzielnie będziemy Cię wspierać we wszystkim i dopingować ❤️❤️❤️
OdpowiedzUsuńDziękuję mamo 😘
OdpowiedzUsuń